RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Kłodzko » ZŁOTY STOK Kopalnia na wagę złota

ZŁOTY STOK Kopalnia na wagę złota

2009-01-21, Aktualizacja: 2009-01-21 13:49

Polska Gazeta Wrocławska Romuald Piela

Burmistrz chce mieć większą kontrolę nad podziemną atrakcją. Stracić mogą turyści W 2008 roku kopalnię w Złotym Stoku odwiedziło blisko 140 tys. turystów.
Burmistrz chce mieć większą kontrolę nad podziemną atrakcją. Stracić mogą turyści
W 2008 roku kopalnię w Złotym Stoku odwiedziło blisko 140 tys. turystów. Dlatego burmistrz Stanisław Gołębiewski chce mieć większy wpływ na działalność atrakcji i większe dochody. Pozwał do sądu Elżbietę Szumską, która ma ponad 60 proc. udziałów w Przedsiębiorstwie Usług Turystycznych "Kopalnia Złota" (właściciel atrakcji). Burmistrz chce, by gmina, która ma 35 proc. udziałów, dostawała dywidendy z zysków kopalni. Szumska przeznacza je na inwestycje, by przyciągnąć nowych turystów.



To ona kilka lat temu, jako jedyna z kilku współwłaścicieli zaryzykowała, i gdy inni pozbywali się udziałów w niepewnym interesie, skupowała je. Zastawiła dom i ziemię, wzięła kredyt i kupiła dziurę w ziemi, w której na początku XX w.
∨ Czytaj dalej
wydobywano złoto. Otworzyła sztolnie, które turyści nie tylko zwiedzali, ale zaczęli płukać tam złoto, wspinać się, pływać łodziami po zalanych wyrobiskach i jeździć tramwajem ( inwestycja pochłonęła ok. 300 tys. zł). - To jedna z najlepiej prowadzonych atrakcji turystycznych na Dolnym Śl. - ocenia Tomasz Śnieżek, przewodnik z Dzierżoniowa.
Elżbieta Szumska przyznaje, że jest już zmęczona trwającym od miesięcy sporem. - Sąd w Dzierżoniowie oddalił roszczenia burmistrza ja-ko bezzasadne, ale on złożył apelację i czeka mnie kolejna rozprawa - mówi. - Szuka też innych sposobów, by wyciągnąć kasę z kopalni, np. opodatkowując podziemne korytarze nieczynnej kopalni.
Gołębiewski twierdzi, że walczy o dobro gminy. - Nie mamy wpływu na to, co się dzieje w kopalni i jak są dzielone zyski, bo spółka poddzierżawia wyrobiska firmie pani Szumskiej - mówi burmistrz. - Jako udziałowiec mniejszościowy nie zgadzam się na przedłużenie umowy na kolejnych 10 lat, bo PUT nie wypracuje zysku i nie będzie dywidend. Co prawda właściciel mniejszościowy ma prawo zaskarżać decyzje większościowego. - Prawo do decydowania ma jednak właściciel większości udziałów, o ile te decyzje nie łamią prawa. Jeśli zyski są przeznaczane na rozwój firmy to nie ma podstaw, by je kwestionować - mówi Jacek Dżedzyk, prawnik z Urzędu Wojewódzkiego.


Dukaty i arszenik

Pierwszy pisemny zapis o górnictwie w rejonie Złotego Stoku pochodzi z drugiej połowy XIII wieku. Dynamiczny rozwój wydobywania złotego kruszca przypada na XVI wiek. Wtedy w miasteczku zaczęto nawet bić złote dukaty. W kopalni wydobywano także rudy arsenu i uzyskiwano z niej arszenik. Po drugiej wojnie światowej wydobycie złota wynosiło około 20-30 kg rocznie. Dopiero w latach 60. ubiegłego wieku radykalnie zmalało do zaledwie 7 kg rocznie. Wtedy zapadła decyzja o zamknięciu kopalni. Podczas całego okresu wydobywczego, czyli w ciągu ponad 700 lat, wydobyto w Złotym Stoku prawie 16 ton czystego złota. W maju 1996 roku w nieczynnej kopalni utworzono podziemną trasę dla zwiedzających. Turystyczny rozwój kopalnia zaczęła przeżywać, kiedy zainteresowała się nią Elżbieta Szumska. Jako większościowy udziałowiec w spółce Przedsiębiorstwo Usług Turystycznych "Kopalnia Złota" zdecydowała się na inwestycje. Dzięki niej uruchomiono tam m.in. podziemny tramwaj i trasę, którą można zwiedzać łodziami.

ZOBACZ TEŻ

Sonda

Czy wybierasz się na Noc Muzeów?