(© archiwum prywatne)

Adam i Łukasz Rynkowscy 10 maja br. wybrali się na krytą pływalnię w Kłodzku, bo chcieli spędzić razem trochę czasu. Niestety, ich plany przerwała tragedia, która rozdzieliła braci już na zawsze... Brat Adama opowiada nam swoją wersję wydarzeń.

Starszy, 24-letni Adam był wysportowany i świetnie pływał. Miał dać 16-letniemu Łukaszowi lekcję pływania. Wszedł do basenu i przepłynął dwie długości, a Łukasz stał przy brzegu i obserwował brata. W pewnym momencie stracił go z oczu, więc zaczął szukać ratownika, ale niestety, nie było nikogo w pobliżu. W końcu Łukasz zauważył Adama leżącego na dnie basenu. Jak nam opowiada, znikąd nie nadeszła pomoc, dlatego sam rzucił się bratu na ratunek. Chciał go wyciągnąć z basenu na własną rękę. Nie miał innego wyjścia.

- Wtedy, kiedy szukałem brata, zauważyłem ratownika pilnującego dużego basenu. Gdy podpłynąłem bliżej Adama, widziałem jak dwóch ratowników siedzi w pomieszczeniu i używa telefonu. Krzyczałem „pomocy”, ale nikt na to nie zwrócił uwagi. Dopiero, gdy go wyciągnąłem z wody, oni zareagowali i przybiegli...- opowiada dramatyczne chwile brat poszkodowanego, Łukasz Rynkowski.

W wyciągnięciu Adama z wody pomogli instruktorzy pływania. Młody mężczyzna był nieprzytomny, więc przystąpili do reanimacji. Zdaniem Łukasza, przeprowadzili ją nieprawidłowo.

- Wyciągnęli go jak rzecz. Złapali za ręce i ciągnęli do swojego pomieszczenia, gdzie udzielali złej reanimacji. Przechodziłem wiele kursów i wiem, jak się to robi, a oni robili to źle - uważa brat Adama, który dodaje, że chciał pomóc w reanimacji, ale wyrzucono go z pomieszczenia.

24-latek został przewieziony do szpitala w Nysie - jedynego w naszych okolicach, w którym było miejsce. Pomimo starań lekarzy chłopak zmarł.

Wiadomości

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Ania (gość)

Rozumiem chlopca - ale skoro ratownicy wszystko robili zle, zle wyciagali z basenu, zle przeprowadzali reanimacje,
to dlaczego sam sie nie zajal wyciaganiem brata z wody, nie przeprowadzil reanimacji itd.
Zal i niezrozumienie sytuacji wywoluje rozne emocje. pogotowie ratunkowe zabralo mezczyzne nieprzytomnego ale zyjacego, dlatego nalezy przeprowadzic sekcje dlaczego doszlo do tej smierci. Zaznaczam nie jestem pracownikiem klodzkiego basenu i nie bronie nikogo w tej sprawie,