(© Piotr Krzyżanowski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Rozmowa z dr. Radosławem Solarzem, wrocławskim politologiem.

Znowu mamy niską frekwencję wyborczą. Przewidywał Pan, że tak będzie?

Nie, nawet się nad tym nie zastanawiałem.

Dlaczego?

Ponieważ nie rozumiem fascynacji frekwencją, a ja mam do niej zupełnie inny stosunek. Denerwuje mnie sposób przedstawiania jej w mediach.

A co w nim jest złego?

Państwo to nie hipermarket, w którym ma być dużo i tanio. Demokracja jest racjonalnym systemem. A więc, ci z nas, którzy chodzą na wybory powinni podejmować racjonalne decyzje. Jeśli przyjmiemy, że zgodnie z sondażami, tylko 30 procent Polaków interesuje się polityką to mamy wręcz za dużą frekwencję.

Niech Pan nie żartuje.

Za dużą, tym bardziej, że chyba naiwnością jest wiara w to, że te 30 procent rozumie politykę. A więc kilkanaście procent wyborców głosuje bo kogoś lubi, nie lubi, bo mu się podoba jego krawat lub ten krawat mu się nie podoba. A więc, podejmuje decyzję emocjonalnie.

Nie martwiłby się Pan niższą frekwencją?

Nie, ponieważ trudno wymagać od ludzi, żeby głosowali na partie polityczne, którym nie ufają. W Polsce zaufanie do partii deklaruje kilka procent wyborców. Zresztą od początku wybory w naszym kraju mają charakter mobilizacyjny – mobilizuje się zwolenników, natomiast niewiele się tłumaczy i wyjaśnia. Proszę zauważyć, że przed wyborami przestajemy być obywatelami, stajemy się jakimś tam elektoratem, gorzej, nawet targetem.

Nie ufamy partiom czy demokracji?

Partiom. Z sondaży wynika, że demokracji ufamy coraz bardziej.

Wiadomości

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

rysiek (gość)

przykład: PO, a dokładniej p. Kudrycka obiecała więcej stypendiów dla studentów, ale nie powiedziała już, że będą głodowe. a są.