Wałbrzyski Teatr Dramatyczny zmienia się na naszych oczach. Nowe logo, odświeżona fasada, ale i propozycje repertuarowe. Danuta Marosz, dyrektor placówki, opowiada o najbliższych wydarzeniach rozpoczętego sezonu teatralnego kryjącego się pod hasłem: „Wolimy wolimy”.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Co działo się w placówce podczas wakacji?
Przede wszystkim prace budowlane. Tuż po ostatnim, czerwcowym spektaklu opróżniliśmy dużą scenę, zaplecze, kulisy i proscenium. Modernizacji poddano cała technologię dużej sceny – jej podłogę, oprzyrządowanie, światła i instalację akustyczną. Odświeżeniu, poza oświetleniem, nie podlega widownia. Będzie jedynie odmalowana, oczyszczona, a boczne wejścia wyłożymy wykładziną.

Zmiany też widać przed teatrem.
Przebudowywaliśmy i kończyliśmy w czasie wakacji elewację, portiernię i wejście, zaś wewnątrz budynku trwały też prace instalacyjne obejmujące m.in. klimatyzację. Przed teatrem wyłonił się już amfiteatr. Już wkrótce zaczną się prace wykończeniowe. Wedle harmonogramu rzeczowe zakończenie prac ma się odbyć w październiku, w listopadzie mamy czas na poprawki, a do końca grudnia musimy zakończyć inwestycje i się z nich rozliczyć.

Jak remont wpłynął na repertuar teatru?

Przez remont zaczęliśmy sezon bez wielkiej inauguracji. Trochę gramy na małej scenie, trochę poza teatrem, a także na wyjazdach. Duża scena powinna ruszyć w październiku, ale najważniejszym akcentem tego sezonu będzie 31 grudnia.

Musicie sobie radzić bez dużej sceny, jakie miejsca ją zastąpiły?
Dni Dramaturgii przenieśliśmy na Dworzec Główny, gramy „Łyska z pokładu Idy” w kinie Zorza, a na wyjeździe pojawiliśmy się z „Łyskiem” w kopalni „Guido” w Zabrzu. Zrobiliśmy wielkie wrażenie grając pod ziemią, w miejscu, gdzie kiedyś naprawdę pracowały konie. Tekst sztuki był tam zupełnie inaczej odbierany niż w warunkach wałbrzyskich, gdzie spektakl prezentowany był na powierzchni w Lampowni Starej Kopalni. Zaczynamy się też przygotowywać do pierwszej premiery, którą planujemy na 17 listopada. Będzie to „Aleksandra” opowiadająca o burzliwej miłości Marszałka Piłsudskiego otworzy ona tegoroczne Fanaberie. Projekt ten przygotowujemy z Krakowskim Biurem Festiwalowym.

Melodramat w wałbrzyskim teatrze?

Tak, wielka miłość na tle ekstremalnych działań. Spektakl ten pokażemy też na Festiwalu Boska Komedia. Od 18 do 24 listopada będą trwać Fanaberie, a ich ramach tradycyjnie WROSTIA. Motywem przewodnim Fanaberii będzie wielkie aktorstwo w wydaniu m.in. Barszczewskiej i Peszka. Przyjadą do nas gwiazdy, ale nie te serialowe i celebryckie, a bardziej nastawione na rzemiosło teatralne.

Repertuar w obecnym sezonie bardzo się zmienił. Czy będzie większe urozmaicenie gatunkowe w porównaniu w poprzednimi sezonami?
To prawda, zapowiadamy nowe produkcje, wśród których znajdzie się melodramat, operetka, kryminał, farsa, baśń i klaunada. Przygotują je twórcy, których już znamy, jak choćby Weronika Szczawińska, która przygotuje spektakl sylwestrowy „Kamasutra”. W Sylwestra po premierze przeniesiemy się do amfiteatru, gdzie spotkamy się z mieszkańcami miasta. Spełnimy toast i będzie pokaz sztucznych ogni. Ta ogólna wesołość i „święto miłości” zakończy nasze inwestycje. Chcielibyśmy w maju zagrać w Książu „Królową Śniegu”, zobaczymy, czy uda się nam to zrealizować. Od wiosny amfiteatr zacznie żyć, planujemy przygotować spektakl letni przystosowany do tej przestrzeni.

Wychodzicie naprzeciw oczekiwaniom widza, modyfikacji uległo też logo, gdzie poza flagowym różem pojawił się niebieski. Jakich jeszcze nowości możemy oczekiwać?
Zmienia nasza działalność około teatralna. Przykładowo, rozszerza się formuła kanapy teatralnej, która istnieje od 4 lat. Pojawią się na niej nie tylko poeci, ale i muzycy oraz inne osobowości miasta. Nadal będą trwać debaty teatralne, a czwartkowe projekcje w bunkrze będą mówić też o zjawiskach literackich, filmie. Rozszerza się też zakres warsztatów teatralnych. Są też niewielkie zmiany w gronie aktorskim.

Jakie są najbliższe plany wyjazdowe?
Przed nami kolejne wyjazdy do Zabrza z „Łyskiem”. Planujemy listopadowe wyjazdy z „Niech żyje wojna!!!” do Lublina i do Moskwy. W stolicy Rosji zagramy dwa razy, a spektakl będzie tłumaczony na rosyjski. Mamy też zaproszenia dla „Aleksandry”.




Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!