Po północy ogromna kolumna kibiców wymaszerowała z wrocławskiego stadionu. Po przegranej walce Tomasza Adamka ludzie szli w dwóch kierunkach: do centrum lub w stronę Kozanowa. Większość z nich wybirała spacer, bo miejsc w tramwajach nie było.

Problemy zaczęły się poza stadionem. Najciaśniej było na nowym moście nad Ślęzą. Ludzie szli po torowisku, a tramwaje miały utrudniony przejazd.

Wiadomości

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

mini (gość)

"Jezu, co tam się u nich działo [okolice Rynku], była ta walka z Adamkiem, wszyscy strasznie wkurzeni i jakiś facet pobił Mariusza - jednego z ruskich właśnie. Krew była wszędzie..."