Autor:

2017-03-01, Aktualizacja: 2017-03-01 23:08

Muzeum Żołnierzy Wyklętych w dawnym więzieniu

Więzienie na Rakowieckiej w Warszawie jest powoli zamykane. Za dwa lata staną tam eksponaty oraz ekspozycja poświęcona żołnierzom powojennego podziemia antykomunistycznego. W celach, gdzie ich przetrzymywano i katowano na śmierć, ma powstać wyjątkowe muzeum.

Areszt na Rakowieckiej zbudowali Rosjanie w latach 1902-04. Przez lata był rozbudowywany. Przebywali tam niebezpieczni przestępcy, w czasie wojny więźniowie polityczni, którzy zostali rozstrzelani 2 sierpnia 1944, a po II wojnie światowej „wrogowie systemu”. Na zlecenie służb ZSRR trafiali tam partyzanci stawiający opór sowietyzacji Polski. Wielu z nich nigdy nie opuściło aresztu przy Rakowieckiej 37.


Autor: Szymon Starnawski

W celach, gdzie przetrzymywano ich bez wyroku i katowano na śmierć, ma powstać wyjątkowe muzeum. Zostanie poświęcone żołnierzom wyklętym, którzy swoje święto obchodzą 1 marca. Tego dnia w 1951 roku w więzieniu mokotowskim wykonano wyrok śmierci na siedmiu członkach IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”: Łukaszu Cieplińskim, Mieczysławie Kawalcu, Józefie Batorym, Adamie Lazarowiczu, Franciszku Błażeju, Karolu Chmielu i Józefie Rzepce. To tylko ułamek ogromnej listy zamordowanych żołnierzy podziemia niepodległościowego. Ich liczba do dzisiaj nie jest znana. Szacuje się, że tylko w areszcie na Rakowieckiej wykonano kilkaset wyroków śmierci.


Autor: Szymon Starnawski

W związku z tym zapadła decyzja o zamknięciu aresztu i przekształceniu go w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i i Więźniów Politycznych PRL. Placówka ma zostać otwarta 1 marca 2019 roku. Wewnątrz znajdzie się miejsce poświęcone pamięci żołnierzy niepodległościowych. Projektanci z pracowni M.O.C. Architekci z Katowic planują postawić na terenie więzienia cztery wysokie wieże symbolizujące cztery wartości: Boga, Honor, Ojczyznę i Wolność. Mają one porządkować przestrzeń, ale przede wszystkim stać się symbolem muzeum, widocznym ze sporej odległości.


Koncepcja M.O.C. Architekci

- Na terenie aresztu chcemy postawić cztery wieże. Będą podświetlone, by pokazać, że to jest pomnik ofiar dwóch wielkich totalitaryzmów, jakie dotknęły Polskę - niemieckiego faszyzmu oraz rosyjskiego komunizmu. Mokotów to przecież historia martyrologii Polaków będących pod dwoma okupacjami - tłumaczy Jacek Pawłowicz, dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych w PRL.


Do wielkiego projektu odnosi się także wiceprezes IPN, prof. Krzysztof Szwagrzyk. - Autorzy dużą część wystawienniczą umieścili w części podziemnej, a nad całym więzieniem będą dominowały cztery zupełnie nowe elementy: wieże, które spowodują, że z daleka to miejsce będzie widoczne i będzie zapraszało do przyjścia do muzeum - wyjaśnia profesor.



Koncepcja M.O.C. Architekci

Już teraz placówka intensywnie działa. Uruchomiono ją, jeszcze bez oficjalnej siedziby, 1 kwietnia 2016 roku. W tym momencie gromadzone są pamiątki oraz przygotowywana główna ekspozycja. Pracuje nad nią piętnastu historyków. - Będą różne ścieżki edukacyjne i muzealne. Nie wszystkie miejsca udostępnimy najmłodszym zwiedzającym. Do karcerów - miejsc egzekucji - nie wpuścimy młodych widzów. Cała ekspozycja będzie dostosowana do wieku i zainteresowań - dodaje Jacek Pawłowicz.

Autor: Piotr Wróblewski, dziennikarz warszawa.naszemiasto.pl


Autor: Szymon Starnawski

Komentarze (4)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

dwie strony medalu (gość)

"Żyje już kolejne pokolenie, które czeka, aż prawda o ich przodkach zostanie wyjaśniona. Jak wygląda kwestia rodzin ofiar?" - pytanie z treści art.
Nooo to jak wyjaśniać kwestię ofiar to na 100% i do końca, do pełnego finału. Zatem kto i kiedy wyjaśni dlaczego ci czczeni bohaterowie, bez żadnego powodu zabijali cywilów różnych narodowości ?
Czy te cywilne ofiary były też okupantami lub przedstawicielami władzy komunistycznej ? Warto pytać na Podlasiu, na płd. Polski, jakie tam wspomnienia mają potomkowie ofiar po działaniach wyklętych bohaterów. Trochę popytać warto, poczynając od wujka Google

wtyd pozostanie na dłużej (gość)

Najpierw musieliśmy się doczekać, śmierci dwóch największych zdrajców Jaruzelskiego (nadal pod opieką kamer) i Kiszczaka (który kazał się zabetonować w grobie gdzieś na odludnym cmentarzu), dopiero potem zabraliśmy się za najsmutniejszy i najbardziej zamiatany temat naszej historii.