Kłodzko nie musi płacić wielomilionowego odszkodowania. Koniec głośnej sprawy z młynem

Damian Bednarz
Damian Bednarz
Archiwalne zdjęcia z 2011 roku z protestu przeciw inwestycji fot. Dariusz Gdesz
W piątek 19 lutego w Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu zapadł wyrok w sprawie kłodzkiego młyna. Po siedmiu latach od pozwu właściciela firmy Hert, sąd stwierdził, że gmina miejska Kłodzko nie musi płacić zasądzonego przez Sąd Okręgowy w Świdnicy odszkodowania. Miało ono wynieść blisko 12 milionów złotych.

-Pozwala nam to odetchnąć z ulgą. Cały czas żyliśmy w niepewności, nie wiedzieliśmy, czy będziemy zmuszeni ograniczyć planowane inwestycje, czy nie cofniemy się do momentu, gdy objąłem funkcję burmistrza i naszym głównym zadaniem było wyprowadzenie finansów miasta na prostą - informuje burmistrz Michał Piszko.

Sprawa rozpoczęła się w 2010 roku, kiedy Bogusław Szpytma, ówczesny burmistrz Kłodzka zrealizował dwie inwestycje, w których efekcie zbankrutowały dwie firmy: młyn, a także elektrownia wodna. Inwestycje pochłonęły 3,5 miliona złotych i dotyczyły remontu ulicy Zofii Stryjeńskiej i kanału Młynówka. Jak się później okazało, burmistrz Szpytma nie posiadał aktualnych zezwoleń wodno-prawnych. W 2014 roku Piotr Nowicki, właściciel firmy Hert i kłodzkiego młyna zdecydował się pozwać gminę miejską Kłodzko.

Niedługo po objęciu stanowiska burmistrza Kłodzka, Michał Piszko próbował podpisać list intencyjny z przedsiębiorcą, w ramach którego doszłoby do ugody przed sądem. W takim wypadku miasto przekazałoby firmie Hert nieruchomości o wartości miliona złotych, a także 6,6 miliona płatnych w gotówce w ratach po 50 tysięcy złotych miesięcznie. Przedsiębiorca zobowiązany byłby zainwestować w Kłodzku 2 miliony złotych, a także oddać budynek młyna na własność gminy.

Zdaniem burmistrza ugoda nie doszła do skutku ze względu na działalność Bogusława Szpytmy, który złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, przez co niejako odstraszył Piotra Nowickiego od polubownego zakończenia sprawy. -Pan Szpytma zawiadomił prokuraturę, że podczas spotkania z radnymi wprowadziłem radę w błąd i próbowałem narazić budżet gminy na uszczuplenie w kwocie ponad 3,9 milionów złotych. Prokuratura umorzyła to śledztwo – mówił w 2019 roku Michał Piszko.

W kwietniu 2019 roku Sąd Okręgowy w Świdnicy zdecydował, że miasto Kłodzko musi zapłacić 11,6 miliona złotych odszkodowania na rzecz firmy Hert. Władze miasta odwołały się od tej decyzji do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. Ostateczny wyrok miał zapaść w październiku 2020 roku, jednak z powodu kwarantanny jednego z sędziów składu orzekającego, sprawę przełożono właśnie na 19 lutego 2021 roku.

W NASZEJ GALERII MOŻESZ ZOBACZYĆ ARCHIWALNE ZDJĘCIA Z 2011 ROKU Z PROTESTU PRZECIW INWESTYCJI:

Kłodzko nie musi płacić wielomilionowego odszkodowania. Koni...

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zdegustowana

To czekamy w końcu na sensowne inwestycje i rozwój tego zapyzialego i zaniedbanego miasta,którego czas świetności dawał minął. Od powodzi 97 już tylko równia pochyla...

Dodaj ogłoszenie