Nauczyciele przedszkoli nie zostali objęci darmowymi testami. "Czujemy się dyskryminowani i pominięci, o nas zapomniano"

Agnieszka Kamińska
Agnieszka Kamińska
Nauczyciele klas I-III i pracownicy szkolnej administracji będą mogli poddać się testom na koronawirusa. Akcja ich badania potrwa od poniedziałku 11 stycznia do piątku 15 stycznia. Tymczasem nauczyciele przedszkoli pytają, co z nimi. Dlaczego oni nie zostali objęci darmowymi testami, choć nieprzerwanie pracują stacjonarnie.

Badanie nauczycieli klas I-III będzie bezpłatne. Ta operacja, według założeń rządu, ma poprzedzić powrót najmłodszych uczniów do szkół. Cały czas nie ma decyzji, czy po feriach, a więc 18 stycznia, dzieci wrócą do placówek. Wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski nie wykluczył, że to może być odłożone w czasie o dwa tygodnie. Nauczyciele przedszkoli nie wracają do nauki stacjonarnej, cały czas ją prowadzą, ale bezpłatnymi testami nie zostali objęci.

Nauczyciele przedszkolni nie będą testowani na koronawirusa

- Dlaczego nauczyciele I-III będą mieli testy za darmo, a ja muszę za nie płacić? Po raz kolejny jesteśmy traktowani, jak nauczyciele gorszej kategorii. Przecież nauczyciele przedszkoli pracują stacjonarnie i w związku z tym są bardziej narażeni na zakażenie. Poza tym, kontakt z tymi najmniejszymi dziećmi w przedszkolu, co oczywiste, jest bliższy. Mamy ograniczoną możliwość zachowywania dystansu wobec maluchów. Czuję się dyskryminowana i pominięta – mówi nam nauczycielka jednego z przedszkoli w Starogardzie Gd.

Na forach internetowych, w tym tonie, wypowiada się wielu nauczycieli przedszkoli.

- Nie rozumiem, dlaczego resort zdrowia podzielił nauczycieli. Dla mnie niezrozumiałym jest fakt wykluczenia z grupy testowanych osób nauczycieli edukacji przedszkolnej – napisał w mediach społecznościowych Sławomir Broniarz szef ZNP. Według ZNP, skala zakażeń w przedszkolach w dużych miastach może być spora, choć brakuje na ten temat precyzyjnych danych.

Nauczyciele przedszkolni nie będą testowani na koronawirusa. Co na to rząd?

Inaczej widzą to w rządzie.

- Do tej pory 1-1,5 proc. przedszkoli musiało ograniczyć zajęcia w związku z pandemią. To oznacza, że w tych placówkach nie dzieje się nic złego, tak żeby trzeba nauczycieli przedszkolnych masowo testować - wyjaśnił wiceminister edukacji Dariusz Piontkowski w rozmowie w RMF FM.

Na razie więc o darmowych testach pracowników przedszkoli nie ma mowy. Do akcji badania zaproszeni zostali nauczyciele klas I-III. Według informacji rządowych, na testy zgłosiło się ok. 165 tys. osób.

- Testy są potrzebne, aby ci, którzy mają ewentualnie wykrytego koronawirusa, nie wrócili do szkół i nie zarażali innych. To po to, by ewentualny powrót do nauki stacjonarnej był bezpieczny – tłumaczył Przemysław Czarnek, szef MEiN.

Testy na koronawirusa dla nauczycieli

Badanie zostanie przeprowadzone w ponad 600 punktach wymazowych. To zarówno laboratoria inspekcji sanitarnej, punkty drive-thru, jak i 130 punktów prowadzonych przez Wojska Obrony Terytorialnej. Informacje na ten temat będą przesłane zainteresowanym osobom w formie SMS-a, będą je też posiadali powiatowi i wojewódzcy inspektorzy sanitarni, którzy udostępnią te informacje dyrektorom. Po przeprowadzeniu testu, jego wynik znajdzie się w systemie, a nauczyciel w sobotę 16 stycznia lub niedzielę 17 stycznia będzie mógł go sprawdzić na swoim internetowym koncie pacjenta. W razie niejasności bądź nieprecyzyjnych wyników, nauczyciel będzie mógł powtórzyć test.

- W przypadku wyniku pozytywnego informacja na ten temat zostanie przesłana niezwłocznie do danej osoby. Będzie ona podlegała 10-dniowej izolacji. Niezwłocznie będzie musiała się skontaktować ze swoim lekarzem POZ oraz z inspekcją sanitarną, by przekazać jej listę swoich kontaktów. Na tej podstawie na osoby z listy zostanie nałożona kwarantanna – poinformował na konferencji prasowej Krzysztof Saczka, Główny Inspektor Sanitarny.

Testy na obecność koronawirusa będą dla nauczycieli odbywały się na zasadzie dobrowolności. Jeśli nauczyciel nie ma niepokojących objawów choroby i nie zdecyduje się na test, będzie mógł wrócić do nauczania, gdy ono ruszy. Warto zaznaczyć, że powrót dzieci do szkół nie zależy od wyniku testowania nauczycieli, lecz od dalszego przebiegu epidemii.

Nauczyciele, w ramach pierwszego etapu, mają też być zaszczepieni. Na razie nie wiadomo, kiedy dokładnie otrzymają szczepionkę. Minister w kancelarii premiera Michał Dworczyk poinformował, że w pierwszym kwartale roku będzie to niemożliwe. Pierwszeństwo będą mieli seniorzy. ZNP apeluje o przyspieszenie tej akcji.

- Zakwalifikowanie nauczycieli do I etapu Narodowego Programu Szczepień przeciw COVID-19 jest posunięciem, które ZNP postuluje od pół roku. Natomiast decyzja o odłożeniu rozpoczęcia dobrowolnych szczepień, kiedy mamy już możliwość skorzystania ze szczepionki przeciwko COVID-19, wydaje się nieuzasadniona z punktu widzenia społecznego i epidemicznego. Obawiamy się, że bez tego powtórzy się sytuacja, z jaką mieliśmy do czynienia jesienią ub. r. i dużą liczbą zachorowań po powrocie do szkół - czytamy w komunikacie Sławomira Broniarza, szefa ZNP.

Depresja nadal chorobą wstydliwą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie