Polecamy

© Marzena Gołębiowska
[1/2]

Według Bogusława Procaka, mieszkańca ul. Korczaka, to prawdopodobne, że pijemy "szambo"

Nasza woda w Kłodzku, a nawet w całym powiecie może być zatruta – zaalarmował nas Bogusław Procak, mieszkaniec ulicy Korczaka w Kłodzku. Problemu dopatruje się w złym systemie odwodnieniowym dolnej części miasta.Woda zbiera się na polach przy ulicy Objazdowej, stamtąd płynie kolektorem w dół, aż do Nysy Kłodzkiej. Ma ona zabezpieczać przed zalaniem ogrody działkowe, okoliczne domostwa, dom dziecka, a także studzienki kanalizacyjne. Według pana Procaka, rzeczywistość jest inna. – Kolektory są zniszczone, popękane i zarośnięte trawą. Nikt o nie nie dba – tłumaczy Bogusław Procak. – W przypadku dużej ilości wody, rozlewa się ona na magistralę sanitarną, którą płyną fekalia. Tak wymieszana woda rozlewa się następnie na ogródki działkowe i pola uprawne. Kto nam zagwarantuje, że nie ma w niej bakterii i wirusów? – pyta.

Najnowsze wiadomości

reklama