Willę rodziny Rose w Nowej Rudzie, którą kupiła m.in. Tokarczuk, zdobi pamiątka sprzed 250 milionów lat

OPRAC.:
Damian Bednarz
Damian Bednarz
fot. Barbara Adamska/Gmina Nowa Ruda
Udostępnij:
IX wieczna Willa rodziny Rose w Nowej Rudzie, wielu mieszkańcom i turystom może wydawać się niepozorna. Tymczasem na jej terenie stoi pamiątka sprzed 250 milionów lat! Jest to skamieniały pień drzewa – dadoxylon należący do flory górnokarbońskiej. Samo wnętrze willi także zachwyca. Zobacz, jak ona wygląda w środku!

ZOBACZ ZDJĘCIA WILLI:

Jak informuje gmina Nowa Ruda, opierając się na hipotezy J. Wittiga, jeszcze w epoce brązu klimat w rejonie dzisiejszej Nowej Rudy był na tyle ciepły, że na stokach dzisiejszej Rudej Góry porastała winna latorośl, a w rejonie dzisiejszej ul. Kopernika chmiel, o czym świadczą zachowane w dokumentach takie nazwy jak "Weinberg" oraz "Hopfenberg". Jeszcze wcześniej rosły drzewa araukariowe, ponoć tak wielkich rozmiarów, które na pocz. XX wieku znaleźć można było tylko w Brazylii i Australii. Były to potężne drzewa iglaste, których pnie w formie skamieniałej wydobywano z ziemi. Jeden trafił do wrocławskiego ogrodu botanicznego, inne znajdowały się na terenach posesji prywatnych, jeszcze inne na obszarze obecnego parku.

Sama historia willi sięga 1886 roku, kiedy to Georg Rose buduje willę Rodziny Rose w parku przy obecnej ul. Mikołaja Kopernika 10. Budynek został wzniesiony w stylu budownictwa ceglanego, odnoszącego się do architektury średniowiecza, renesansu oraz manieryzmu. Pieniądze na budowę miał m.in. z działalności drukarskiej.

W 1843 roku teść Rose Wilhelm Wenzel Klambt założył jedno z najstarszych wydawnictw w Niemczech, przy okazji zakładając drukarnię. Ta przynosiła spore zyski, a prawdziwie rozkwitła pod przewodnictwem Georga Rose, który odkupił ją od swojego teścia. Na początku XX wieku wydawnictwo otworzyło swoje oddziały w Hamm i Speyer.

Po drugowojennej zawierusze, kiedy Nowa Ruda trafiła pod polskie zwierzchnictwo, a konkretniej w 1985 roku willa rodziny Rose przeszła kapitalny remont. W odnowionym budynku, oprócz stołówki i całego pionu żywienia znalazło się miejsce na bibliotekę, czytelnię i salę konferencyjną. Przez pewien czas budynek pełnił rolę internatu, później powstały w nim gabinety lekcyjne.

Co ciekawe, Grupa Medialna Klambt jest w 80 proc. w posiadaniu rodziny Rose. Grupą Medialną Klambt dowodzą Lars Joachim Rose i Kai Rose. Wkład kapitałowy spółki szacowany jest na 110 milionów Euro. Firma zatrudnia ok. 650 pracowników, wydaje 65 tytułów i sprzedaje blisko 102 miliony egzemplarzy rocznie.

W 2010 roku willa Rose przeszła w posiadanie gminy Nowa Ruda, która od 2017 roku próbowała ją sprzedać.

Udało się to 16 kwietnia 2021 roku, kiedy to w wyniku przetargu willa staje się własnością grupy pięciorga inwestorów, w tym Olgi Tokarczuk z mężem Grzegorzem Zygadło oraz właściciela zabytkowego zespołu Zamek Sarny w pobliskiej Ścinawce Górnej. Jej koszt to 511 tysięcy złotych.

Inspirując się tradycją drukarstwa, inwestorzy zadeklarowali utworzenie w nieruchomości pensjonatu, którego przestrzenie będą wykorzystywane także na działalność kulturalną i edukacyjną. Przed budynkiem znajduje się pomnik Gutenberga, twórcy pierwszej przemysłowej metody druku.

- Cieszę się, że obiekt dostanie drugie życie i zostanie uratowana architektoniczna perła. Dzięki działaniom inwestorów poprawi się wizerunek gmina i miasta Nowa Ruda, a co najważniejsze dla mieszkańców obu gmin zyskają wyjątkowe miejsce spotkań - komentuje Wójt Gminy Nowa Ruda Adrianna Mierzejewska.

ZOBACZ ZDJĘCIA WILLI:

Nowe obostrzenia od 15 grudnia!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
JaM

Świetna decyzja naszej noblistki, a także władz. Na Dolnym Śląsku giną w pokrzywach ostatnie przedwojenne perły architektury. Niekompetentne władze gmin i powiatów zamiast szukać prawdziwych inwestorów, choćby za przysłowiową złotówkę i podjąć próbę ich ratunku, np. w powiecie Lubań Śląski są takie perełki; pałace i od lat zamknięte XIX-wieczne fabryki (Leśna), a także szkoły (Grabiszyce). Polacy nie potrafią, to nieopodal są Czesi i Niemcy. Oni potrafią !!!

G
Gość

Nie wiedziałem że w IX wieku budowali takie wille obstawiałem XIX wiek ale co ja się tam znam

Dodaj ogłoszenie