Autobusy szynowe wrócą na tory. Nie było ich 9 lat

Redakcja
Autobusy szynowe Kolzam zostały wycofane z eksploatacji w 2012 r. z powodu dużej awaryjności. Dziś Koleje Dolnośląskie zmagające się z brakami taborowymi chcą je wyremontować. Byłaby to dobra propozycja do obsługi linii kolejowych szczególnie na południu województwa.

Na dolnośląskie tory wrócą spalinowe autobusy szynowe SA109. Dwa takie pojazdy jeździły w barwach Kolei Dolnośląskich od roku 2009 na linii kolejowej Legnica - Międzylesie i Wałbrzych - Kłodzko Główne oraz Kłodzko - Międzylesie. Później obsługiwały głównie linie z Jeleniej Góry do Lwówka Śląskiego i Lubawki. Mogły zabrać na pokład 170 osób.

Ze względu na swoją awaryjność w 2012 r. zostały wycofane z użytku.

Wśród najczęstszych usterek SA109-003 i SA109-004 Koleje Dolnośląskie wymieniają: uszkodzenia silników spalinowych, rozszczelnienie połączeń bloku silnik-głowica, pękanie węży układu chłodzenia, przegrzewanie silników, uszkadzanie przekładni nawrotnych, zakleszczanie nawrotników jazdy, zawieszanie systemu sterującego pojazdem, niestabilna jazda.

Teraz pojawiła się szansa, że Kolzamy, nazywane tak od raciborskich zakładów, które je produkowały, znów wyjadą na tory. Koleje Dolnośląskie ogłosiły przetarg na kapitalny remont tych szynobusów.

Szynobusy mają przejść przegląd najwyższego poziomu.

Wszystkie podzespoły i zespoły zostaną rozmontowane, sprawdzone i naprawione lub wymienione. Oprócz właściwości jezdnych poprawione ma być wnętrze pojazdów. Kabina maszynisty ma być wraz z pulpitem odmalowana oraz zyskać nowe, ergonomiczne fotele. Przedział pasażerski będzie przystosowany do potrzeb niepełnosprawnych, a także także czeka go malowanie oraz wymiana foteli na jedno- lub dwumiejscowe ergonomiczne. Będzie miejsce do przewozu rowerów, ładowarki USB, a także pojemniki ze środkiem do dezynfekcji rąk przy wejściach do wagonów.

- Chcemy mieć możliwość eksploatacji każdego pojazdu z naszej floty, nawet jeżeli jego głównym przeznaczeniem będzie rola rezerwy taborowej - informuje prezes KD Damian Stawikowski.

Tego rodzaju pojazdy szynowe są lekkie, więc dobrze sobie radzą w terenach podgórskich oraz tańsze w eksploatacji i z powodzeniem mogą obsługiwać linie lokalne, gdzie pasażerów jest mniej.

Na wykonawców KD czekają do 26 października

Firma, która zostanie wybrana będzie miała 12 miesięcy na zrobienie przeglądu obu maszyn. Regionalny przewoźnik już raz ogłosił podobny przetarg w 2017 r. Planowano, że przegląd będzie kosztował ponad 4 mln zł. Jednak wykonawca nie znalazł się i oba dolnośląskie szynobusy trafiły na sprzedaż z wyceną nieco ponad 0,5 mln zł za każdy. Chętnych nie było i niesprawne pojazdy do dziś są własnością KD.

Jak czeskie “motoraki”

W Polsce zapomniane, lekkie niewielkie pociągi mają duże znaczenie u naszych południowych sąsiadów. W Czechach lekkie wagony motorowe, jeszcze mniejsze niż polskie Kolzamy, miały decydujący wpływ w zapobiegnięciu wykluczeniu komunikacyjnemu mieszkającym przy mniej uczęszczanych trasach. Jak podaje Karol Trammer w “Ostrym cięciu”, w Czechach jeździ 551 lekkich “motoraków” obsługując kilkaset punktów, w których pasażerów jest mniej. Zastosowanie takich wagonów pozwala też na efektywne stosowanie kolejowych przystanków na żądanie.

Dziś, kiedy Koleje Dolnoślaskie zabiegają o powiększenie taboru, a nowo kupowane składy pojawią się na torach za około 2 lata, włączenie Kolzamów do eksploatacji może być bardzo ważne dla pasażerów.

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie